Arginina - czy tylko poprawia pompę?

Paweł Szewczyk 25.07.2019

Doceń nas:
Arginina - czy tylko poprawia pompę?

Arginina jest jednym z lepiej znanych i częściej stosowanych w sporcie suplementów. Najczęściej skłania do sięgnięcia po nią przekazywana z pokolenia na pokolenie historia o monstrualnej pompie mięśniowej powodowanej suplementacją związkami argininy. Bezdyskusyjnie – aminokwas ten bierze udział w powstawaniu jednej z podstawowych cząsteczek sygnałowych naszego ustroju – tlenku azotu (NO), o czym wiemy już od roku 1988. NO odpowiada m.in. za rozkurcz naczyń krwionośnych, zwiększony przepływ krwi przez mięśnie, a w efekcie lepszą waskularyzację (użylenie)  oraz, jakże by inaczej – napompowanie ich. Jednocześnie „pompujący potencjał” argininy jest nieco przeceniany, a jej zastosowanie, szczególnie w sportach wysoce intensywnych, przebiegających w środowisku beztlenowym (do których zaliczyć możemy dźwiganie żelastwa) jest nieco ograniczone. Dziś jednak nie o tym – dziś chciałbym przedstawić Wam inne zastosowania tego osławionego aminokwasu. Może akurat nie chcesz być nabity tylko… zdrowszy? ;-)

Co ten tlenek azotu?

Tlenek azotu, jak wspomniałem – wpływa bowiem na rozkurcz naczyń krwionośnych. Prócz poprawy przepływu krwi i „napompowania” fakt ten przyczynia się także do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi i zmniejszenia jego destrukcyjnego wpływu na śródbłonek naczyń krwionośnych. Cóż oznacza to w praktyce? Ano osoby stosujące argininę mogą odnotować subtelny spadek ciśnienia – informacja ta może być szczególnie przydatna dla nadciśnieniowców oraz osób borykających się z nadmierną masą ciała lub nadmierną ilością niekoniecznie dozwolonych środków wspomagających, wywierających wpływ hipertensyjny (zwiększający ciśnienie tętnicze krwi) - nie bezpodstawnie więc tlenek azotu swojego czasu określany był jako „czynnik rozszerzający naczynia”. Co ciekawe – to jednak nie wszystko! NO wpływa także na zmniejszenie przylegania i agregacji płytek krwi – w efekcie ogranicza to ryzyko powstawania zakrzepów i rozwoju blaszki miażdżycowej, a arginina wspomaga detoksyfikację amoniaku wspierając pracę wątroby!

Arginina przyda się także osobom z podwyższonym poziomem cholesterolu (hipercholesterolemią) – w badaniach naukowych notowano u nich zmniejszone ilości NO. Podawanie argininy tym osobom, niezależnie od tlenku azotu ograniczało ryzyko powstawania zmian miażdżycowych poprzez aktywację układu fibrynolitycznego – w efekcie wzrastał przepływ krwi przez naczynia, te ulegały rozszerzeniu, a śródbłonek pozostawał w lepszej kondycji.

Również jaskra – powszechna choroba narządu wzroku, pozostawała w kręgu zainteresowań naukowców.  U jej podstawy leży zaburzenie funkcji śródbłonka naczyń tarczy nerwu wzrokowego, co w efekcie prowadzi do nadciśnienia wewnątrzgałkowego. Podaż argininy (z udziałem modelu zwierzęcego) prowadziła do spadku wspomnianego ciśnienia i zmniejszenia ryzyka zdrowotnego.

Arginina a kreatyna

Gdyby tego było mało – arginina jest także substratem do produkcji kreatyny w organizmie. Nie oznacza to oczywiście, ze łykając argininę macie zrezygnować z suplementacji kreatyną – nie ma tak dobrze! 


Literatura:

http://www.phmd.pl/api/files/view/1758.pdf

https://contentpro.pl/s/app/webroot/files/orders/cibior-czeczot-78e5.pdf


Komentarze

Zgłoś naruszenie