O libido słów kilka

Marcin Brzoza Marcin Brzoza 28.07.2016

Doceń nas:
O libido słów kilka

Tematyka związana z naszym libido w dalszym ciągu budzi szereg kontrowersji, a czasami nawet i wstyd. Uczucia te towarzyszą przede wszystkim niewiedzy, związanej ze sferą naszej seksualności. Libido (tłum. z łac. żądza) to czynnik motywacyjny, który ma na celu zaspokojenie potrzeb seksualnych. Z założenia, ma on prowadzić do zachowań prokreacyjnych, ściśle powiązanych z przetrwaniem gatunku. Co zrobić w przypadku, gdy nasze libido zawodzi? Przyjrzyjmy się bliżej tej tematyce.

Libido, a odżywianie.

Odżywianie ma ogromny wpływ na poziom naszego popędu seksualnego. Dieta zbilansowana, bogata w niezbędne witaminy oraz minerały, wzmaga popęd płciowy. Bardzo ważne jest tutaj dostarczenie takich minerałów jak np. cynk, który pośrednio wpływa na produkcję testosteronu – hormonu w dużej mierze odpowiedzialnego za poziom naszego libido. Poziom testosteronu jest również ściśle związany z odpowiednim udziałem tłuszczy w diecie. Jak pokazują badania, ich prawidłowy udział przyczynia się do wzmożonej pracy układu hormonalnego. Jak się zatem okazuje, prawidłowe odżywianie ma ogromny wpływ na nasze libido. Pamiętajmy zatem o zbilansowanej diecie oraz suplementacji – np. cynkiem.

Libido, a sen.

XXI wiek to ciągła pogoń za karierą oraz pieniądzem. W tym wyścigu zaczyna brakować nam czasu na zaspokojenie elementarnych potrzeb. Jedną z takich potrzeb jest sen – nasze niezastąpione narzędzie regeneracji. Jak pokazuje życie, średnia ilość snu to około 3-5h, co jest ilością zwyczajnie za małą. Dlaczego? W czasie snu układ hormonalny produkuje testosteron oraz hormon wzrostu (HGH), które są kluczowe w procesie odbudowy zniszczonych tkanek oraz zwalczeniu powstałych stanów zapalnych. Łatwo się zatem domyślać, że niedobór snu może zaburzać pracę naszego układu hormonalnego, co z pewnością odbije się na sferze seksualności. Jak wspomniałem, testosteron to kluczowy czynnik wpływający na nasz popęd płciowy. Prawidłowa ilość snu waha się na poziomie 7-9h w ciągu doby. Pamiętajmy zatem, aby większą uwagę poświęcać temu zagadnieniu.

Boostery testosteronu, a popęd płciowy.

Rynek suplementacji pozwala nam na wybór spośród wielu produktów nazywanych „boosterami testosteronu” (boost - tłum. z ang. zwiększać). Te z kolei ukierunkowane są ściśle na zwiększenie produkcji testosteronu. Jak pokazują badania, suplementacja produktem zawierającym DAA (najczęstszy składnik boosterów) w ciągu 12 tygodni na poziomie ~3g, pozwoliła na zwiększenie stężenia testosteronu na poziomie około 33%. To świetny wynik, patrząc przez pryzmat ceny produktu oraz bezpieczeństwa jego stosowania. Oprócz DAA, warto zainteresować się AAKG – Argininą. Ta zwiększa produkcję tlenku azotu, co ma pozytywny wpływ na obszar naszej seksualności.

Podsumowanie.

Tematyka związana z naszym popędem seksualnym jest wieloaspektowa. Jak się okazuje, do zrozumienia problemów związanych z naszym libido, zmiana diety czy wdrożenie suplementacji może zwyczajnie nie wystarczać. Czasami problem leży głębiej – w psychice lub złej pracy układu hormonalnego. Tę tematykę również poruszymy w kolejnych artykułach.

Komentarze

Zgłoś naruszenie