Czy polskie znaczy „gorsze”? O jakości produktów spożywczych na rodzimym rynku

Paweł Szewczyk 03.01.2019

Doceń nas:
Czy polskie znaczy „gorsze”? O jakości produktów spożywczych na rodzimym rynku

Utarło się w naszym przekonaniu, że to co sprowadzane z zagranicy jest lepsze jakościowo, często tańsze i bardziej użyteczne. Czy zasadnie? Z pewnością ma to korzenie głęboko w przeszłości. Historia nie rozpieszczała naszego pięknego kraju, a panujący ustrój przyczyniał się do tego, że lepsze gatunkowo surowce, półprodukty i produkty importowane były w różnym kierunku, natomiast z pewnością nie pozostawały na użytek Polaków. Czasy się zmieniły, podobnie ustrój i władze, jednak jak ma się aktualna sytuacja?


Rynek rodzimy rynkiem gorszym?

Ciekawej analizy podjął się Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji (UOKiK) wraz z Inspekcją Handlową. W pierwszych testach, wykonanych z końcem roku 2017, porównywano 37 produktów (a w sumie ich par) – zakupionych w Polsce i za zachodnią granicą – w Niemczech.. W 4 produktach stwierdzono znaczącą różnicę. Opakowanie chipsów było mniejsze, dodatkowo zastosowano do smażenia olej palmowy (zamiast słonecznikowego), skład serka twarogowego był dłuższy, w czekoladzie wykryto mniej orzechów, a w herbacie mrożonej mniej ekstraktu z herbaty. Dodatkowo na rynku niemieckim słodzono ją jedynie sacharozą, u nas dodawano dodatkowo fruktozę i słodzik.

W kolejnych, odbywających się w 2 kwartale 2018 porównaniach, podjęto się przeglądu 64 par produktów sprzedawanych na terenie Polski i innych krajów Europy Zachodniej (Niemiec, Włoch, Hiszpanii oraz Francji), które kupiono w Polsce, a w 10 przypadkach w Niemczech.. 8 produktów wykazywało znaczące różnice, a w przypadku dwóch – „nasze” okazały się lepsze – czekolada Milka Oreo i napój Capri Sun Orange. W przypadku czekolady zastosowano mniej zamiennika tłuszczu kakaowego przez co była ona smaczniejsza i lepsza jakościowo. W napoju zawartość soku była większa (20% vs. 7%). W przypadku innych produktów wykazano:

  • Mniejsze opakowania

    • O 25-30g w produktach przeznaczonych na rynek RP - ciastka Leibniz Minis Choco, chrupki Monster Munch Original i Curly Peanut Classic

    • O 50g w przypadku serka Philadelphia z ziołami

  • Gorszy skład

    • Niższa zawartość soku i gorszy smak w napoju FuzeTea

    • Dodatek wzmacniacza smaku w chrupkach Monster Munch

    • Większą zawartość tłuszczu, cukru i soli w produkcie Knorr Fix Spaghetti Bolognese

    • Serek Philadelphia z ziołami na rynek PL produkowany był z mleka, śmietany i białek mleka, a na zachodnioeuropejski – z twarogu


Wiceprezes UOKiK zapewniła o, trwających na poziomie unijnym, pracach nad Dyrektywą Omnibus dotyczącą nieuczciwych praktyk handlowych i praw konsumentów. Celem jej powstania jest zapewnienie dostępu do dobrych jakościowo produktów konsumentom z całej Unii.


Przykre fakty

Jak widać wyżej – można zaobserwować sporo nieprawidłowości, mogących wzbudzać niepokój. 86% badanych przez Kantar Public (na zlecenie UOKiK) nie spotkało się z pojęciem” podwójna jakość żywności” lub nie wie czym ono jest. Jednocześnie średnio co trzecia osoba zaznacza świadomość istnienia różnic jakościowych, a osoby mieszkające przez dłuższy czas za zachodnimi granicami charakteryzuje najsilniejsze przekonanie o ich istnieniu.


Podsumowanie

Nie ma tragedii, choć i nadmiernie kolorowo wydaje się nie być. Nadal produkty „wypuszczane” na rynek RP bywają gorszej jakości i sprzedawane są często w mniejszych opakowaniach (niejednokrotnie niestety także po wyższych cenach). Dotyczy to nie tylko chrupków czy napojów, ale także kawy czy serka twarogowego.


Literatura:

https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=14842

Komentarze

Zgłoś naruszenie