IIFYM - kcal i makro w ryzach

Michał 08.08.2016

Doceń nas:
IIFYM - kcal i makro w ryzach

IIFYM (z ang. If It Fit Your Macros, tłum. jeśli pasuje do Twojego makro) to oparta na liczeniu kilokalorii (kcal) oraz makroskładników (makro) metoda pracy nad własną sylwetką. Do jej podstawowego (i właściwie jedynego) założenia sprowadza się liczbowe wyrażenie spożywanego przez nas pokarmu, niezależnie od jego rodzaju. Metoda ta zyskała wielu zwolenników, ale i również sporą rzeszę przeciwników. Czy IIFYM to dobre narzędzie pracy nad własnym ciałem? W tym artykule wymienię je podstawowe zalety oraz wady IIFYM.

Kalkulator dziennego zapotrzebowania kalorycznego.

Najczęściej wymienianą zaletą IIFYM jest włączenie do naszego jadłospisu produktów, których nie można uznać jako „dietetyczne”, patrząc przez pryzmat ogólnie utartych norm. Abstrahując od jakości pożywienia oraz jego pochodzenia, IIFYM zakłada, że jeśli dobowy bilans kilokalorii oraz makroskładników (przy. autora: b/w/t – białka/węglowodany/tłuszcze) zgadza się z określonymi założeniami, to nie ma żadnych przeciwwskazań, aby takie produkty były w naszej diecie. O jakich produktach mowa? Często obserwowałem, że zwolennicy IIFYM nie stronili od takich przysmaków, jak np. hamburger, lody czy czekolada – nawet w okresie redukcji. Jedyne ograniczenie w IIFYM jest wyrażone w cyfrach zamkniętych pod postacią kcal oraz makro. Proste? Wydaje się, że aż nazbyt.

Prostota IIFYM może się okazać zgubna. Z uwagi na fakt, iż ta metoda odżywiania stosowana jest najczęściej przez osoby będące na redukcji, które chcą się pozbyć nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej, wdrożenie do jadłospisu „śmieciowych” produktów może prowadzić do spowolnienia rezultatów oraz stagnacji. Uwielbienie produktów typu fast-food, które zazwyczaj są niskiej jakości może prowadzić nie tylko do trudności z utrzymaniem prawidłowego bilansu kcal oraz makro, ale przede wszystkim do kłopotów zdrowotnych. Z uwagi na wysoki stopień przetworzenia, produkty te pozbawione są niezbędnych witamin oraz minerałów. Ich niedobory mogą negatywnie odbić się na naszym samopoczuciu, a nawet zdrowiu. Co więcej, wysoka ilość sodu w daniach barów szybkiej obsługi może prowadzić do zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej organizmu.


IIFYM wydaje się być maksymalnie prostą, a jednocześnie skuteczną metodą. W sieci możecie zobaczyć wiele zdjęć „przed/po”, które mają być potwierdzeniem skuteczności IIFYM. Trudno oceniać ich wiarygodność, ale nie ma również powodów by je negować. Pamiętajmy również, że każda metoda jest różnie interpretowana. Okazuje się, że założenia IIFYM stały się doskonałą pożywką dla osób, które zwyczajnie szukają wymówek, w tym dietetycznych.


Do finalnego rozliczenia IIFYM należy stwierdzić, że błędem myślowym jest traktowanie każdego makroskładnika tak samo. Dla lepszego zobrazowania podam przykład czekolady mlecznej vs brązowego ryżu. Pomimo podobnej zawartości węglowodanów, oba produkty dla organizmu są zupełnie inne. W czekoladzie mlecznej przeważają cukry proste, które powodują chwilowy i nagły skok insuliny we krwi, co w przypadku procesu redukcji ma ogromne znaczenie. Ryż brązowy to w dużej mierze węglowodany złożone, które zupełnie odmiennie wpływają na stężenie insuliny we krwi.

Podsumowując, pragnę zwrócić uwagę na zdroworozsądkowe podejście do każdej „innowacyjnej” metody żywieniowej. Każda z tych metod ma ukryte „ale”, które z punktu widzenia rezultatów oraz reakcji organizmu mogą mieć kluczowe znaczenie dla naszych postępów.

Komentarze

Zgłoś naruszenie