Kwas beta-hydroksy-beta-metylomasłowy, czyli 25 lat zawodu

Karolina Fitowska 22.11.2017

Doceń nas:
Kwas beta-hydroksy-beta-metylomasłowy, czyli 25 lat zawodu
Polska jest najszybciej rozwijającym się rynkiem suplementacyjnymi w Europie. Wydajemy na suplementy około 4 miliardów złotych rocznie, co plasuje nas na 4 miejscu (znów - w Europie), a prognozowana wartość na rok 2020 przekracza 5 miliardów! Nie sposób więc z suplementami się nie zetknąć, szczególnie w świecie sportu. Nie sposób więc również o nich nie mówić – by poszerzać świadomość na temat związków i substancji dostępnych, a przede wszystkim – tego które z nich są bezpieczne i skuteczne dla sportowców! Dzisiejszy tekst o nieco smutniejszym wydźwięku niż zazwyczaj, gdyż nie napisze o tym co warto zastosować, a wręcz przeciwnie – o suplemencie który odniósł sporą porażkę.

Tytułowy kwas beta-hydroksy-beta-metylomasłowy to nic innego jak popularne HMB – jeden z głośniej dyskutowanych i bardziej kontrowersyjnych suplementów jakie na rynku możemy spotkać. Cząsteczka odkryta została 25 lat temu, w roku 1992 i wciąż budzi wcale nie mało kontrowersji, a niejednokrotnie reklamowana (i, o zgrozo, polecana!) jest jako środek wielozadaniowy, mający jednocześnie przyczyniać się do rozbudowy tkanki mięśniowej, spalania tkanki tłuszczowej, poprawy wydolności, samopoczucia i Bóg jeden raczy wiedzieć czego jeszcze.

Mimo, iż w literaturze odnaleźć można eksperymenty dokumentujące pozytywny wpływ HMB na osiągnięcia sportowe – ich wartość merytoryczna często pozostawia nieco do życzenia. Czasem protokół badania jest „średni”, czasem wnioski niespójne z całością badania, a czasem autorzy to osoby mogące czerpać korzyści materialne z obrotem HMB co stawia ich w nieco wątpliwym świetle. 



Światełko w tunelu – jest nadzieja na rzetelność 


Szczęściem niemałym jest, że dosłownie parę dni temu światło dzienne ujrzała świeżutka praca - – przegląd systematyczny z meta-analizą traktujący właśnie o zastosowaniu   kwasu beta-hydroksy-beta-metylomasłowego w sporcie i jego ewentualnym wpływie na formę sportową (jej badane elementy).

Brać czy nie brać? Oto jest pytanie


W efekcie, po przeprowadzonej analizie, obejmującej 6 badań na sportowcach sportów siłowych, wioślarzach i judokach, w których dawki HMB wahały się między 3 a 6g (w 1-3 porcji), wnioski niestety pokrywają się z doniesieniami analiz przeprowadzonych do tej pory i wcale nie są pochlebne dla badanej substancji…

Autorzy badania dobitnie  podkreślają  brak wpływu suplementacji HMB na siłę mięśniową oraz kompozycję ciała sportowców. Badanymi parametrami była siła w wyciskaniu nogami, wyciskaniu leżąc, masa ciała całkowita, beztłuszczowa oraz tłuszczowa.



Furtka?


Istotna kwestią, którą wyraźnie zaznaczają sami autorzy jest możliwość odmiennego wpływu suplementacji HMB na osoby uprawiający różne dyscypliny sportu. Podkreślają oni, że wyniki należy traktować ostrożnie i, jak w przypadku jakichkolwiek doniesień, w pełni zgadzam się z wspomnianą ostrożnością.

Podsumowując


Cóż, zwolennikiem HMB nie byłem nigdy, teraz nie będę tym bardziej. Uważam, że na rynku są substancje o zdecydowanie lepiej udokumentowanym wpływie na formę sportową i to właśnie po nie warto sięgać.

Paweł Szewczyk

Literatura:

Raport PMR „Rynek suplementów diety w Polsce 2015. Prognozy rozwoju na lata 2015-2020„
Sanchez-Martinez J, Santos-Lozano A, Garcia-Hermoso A, Sadarangani K, Cristi-Montero C: Effects of beta-hydroxy-beta-methylbutyrate supplementation on strength and body composition in trained and competitive athletes: A meta-analysis of randomized controlled trials. - http://www.jsams.org/article/S1440-2440(17)31759-0/pdf 

Komentarze

Zgłoś naruszenie