Odchudzanie aż po grób – niebezpieczne suplementy – część 1

Paweł Szewczyk 09.05.2019

Doceń nas:
Odchudzanie aż po grób – niebezpieczne suplementy – część 1

Żyjemy w świecie opanowanym przez falę „bycia fit”. Zewsząd wręcz atakują nas reklamy suplementów i innych środków/technik/zabiegów mających przyspieszyć (lub czasem, wierząc reklamom – wręcz umożliwić dopiero po ich zastosowaniu) uzyskanie zdrowia, witalności i smukłej sylwetki, budzącą pożądanie płci przeciwnej. Jednocześnie z roku na rok obserwuje się znaczący wzrost wydatków Polaków na suplementy diety, prognozuje się, ze w 2020 wydamy na nie ponad 5 mld złotych!


Przeceniamy spalacze tłuszczu i oczekujemy cudów

Po fat burnerach oczekujemy sporo, niejednokrotnie okazują się one nieskuteczne (patrz niżej) lub ich skuteczność okupiona jest ryzykiem zdrowotnym (zanieczyszczenia, dodatki niewyszczególnione na etykiecie, w tym np. substancje zabronione czy pochodne narkotyków). W związku z powyższym Najwyższa Izba Kontroli (NIK) po sporządzeniu raportu już w 2017 biła na alarm: „Rynek suplementów diety wymaga pilnej poprawy regulacji[…]. konsumenci spożywają coraz więcej suplementów diety […]. Nie wiadomo jednak dokładnie, co spożywamy, gdyż wprowadzanie do obrotu i sprzedaż są praktycznie poza skuteczną kontrolą.”

Środki mające wspierać utratę masy ciała są jednymi z najczęściej „zawodzących” użytkowników. Badania Centrum Badań Opinii Społecznej (CBOS) z 2016 przyniosły właśnie takie informacje. Niestety – nie ma cudownych pigułek, są za to niebezpieczne.


Popularne suplementy mogą wpędzić do grobu

O zanieczyszczeniu suplementów często mówi się z przymrużeniem oka. Niby każdy zna ryzyko, ale nikt specjalnie się nim nie przejmuje – ot, nieco większe pobudzenie czy chwilowa arytmia przecież „nikogo nie zabiją”. One nie, natomiast inne zaburzenia już tak. Naukowcy z południa Indii opublikowali niedawno bardzo niepokojącą pracę, będącą opisem przypadku użytkowniczki suplementów diety Herba-life dla których ta „przygoda” zakończyła się tragicznie.24-latka, cierpiąca na niedoczynność tarczycy (poza tym zdrowa) z nadmierną masą ciała (BMI = 32,1 kg/m2) stosowała suplementy wiodącej światowej marki, dedykowane osobom chcącym zredukować nadmierną masę ciała. Prócz wspomnianych suplementów i tyroksyny, stosowanej w leczeniu niedoczynności tarczycy, nie przyjmowała innych leków. Po dwóch miesiącach straciła apetyt, a jej skór pożółkła i zaczęła swędzieć (jedne z podstawowych objawów problemów ze strony wątroby). Badania krwi były wysoko niepokojące – maksymalny poziom bilirubiny przekroczony był 11-krotnie, AST 16-krotnie, ALT 14-krotnie, Po przeprowadzeniu dodatkowych badań stwierdzono toksyczne uszkodzenie wątroby, powodowane stosowaniem suplementów. Pacjentka skierowana została do ośrodka transplantacji, jednak zmarła nie doczekawszy „nowej” wątroby…


Przerażające wyniki

Naukowcy pozyskali próbki suplementów z serii stosowanych przez pacjentkę (jedną od sprzedawcy u którego zakupiła ona środki, pozostałe 7 z internetu). Badania toksykologiczne suplementów pozwoliły stwierdzić wysokie zanieczyszczenie metalami ciężkimi, a także śladowe ilości substancji psychotropowych w 75% badanych próbek! Jednocześnie środki zanieczyszczone były metabolitami bakteryjnymi i samymi bakteriami (w tym patogennymi).


W kolejnej części nieco więcej na temat suplementów marki Herbalife, a także o nieidealności rynku suplementacyjnego w Polsce i na świecie.

Komentarze

Zgłoś naruszenie