Ranking diet na 2018 – kontrowersyjny i kompleksowy, ale czy realny? – część I

Karolina Fitowska 31.01.2018

Doceń nas:
Ranking diet na 2018 – kontrowersyjny i kompleksowy, ale czy realny? – część I
Rok rocznie portal U.S. News publikuje zestawienie mniej lub bardziej popularnych diet, oceniając je pod kątem zdrowotności (bezpieczeństwo, podaż składników odżywczych i regulujących, skuteczność w zwalczaniu nadmiernego tłuszczu i prewencji powszechnych jednostek chorobowych), efektywności i „przystępności”, czyli łatwości i możliwości stosowania przez przeciętnego Kowalskiego. Od paru lat nie ma specjalnych roszad zarówno w czołówce, jak również pośród ostatnich pozycji listy, jednak w rankingu na rok 2018 jest nieco nowości. W paru krótkich tekstach postaram się zapoznać Was zarówno z samym rankingiem, jak również opisem skrajnie ocenianych w nim diet, kończąc cykl krótkim, subiektywnym komentarzem na ten temat.

Co uznaje się za najlepsze?


Diety DASH i śródziemnomorska ex aequo na miejscu pierwszym. W czołówce od lat, obok nich zazwyczaj dieta MIND (tegorocznie na miejscu 5, w 2016 druga, a rok temu zamykająca podium). Każda z nich bazuje poniekąd na „trzonie prawidłowego żywienia” za który niezmiennie uznaje się dietę śródziemnomorską.

Dieta śródziemnomorska


O samej diecie śródziemnomorskiej i pochodzących od niej m.in. DASH i MIND napisze osobno parę słów, tutaj jednak chciałbym skupić się na tym czego w śródziemnomorskiej jest sporo, a czego niewiele, a więc przybliżyć aspekt piramidy tradycyjnej diety śródziemnomorskiej.

Podstawa skupia aktywność fizyczną, radość ze spożywanych posiłków, wspólne spędzanie czasu, gotowanie i odpowiedni wypoczynek – widać więc, że sama idea „diety śródziemnomorskiej”: to nie tylko skupienie się na sposobie żywienia – warto wspomnieć o tym w środowisku sportowców, którzy często traktują posiłki jedynie jako „donorów kalorii i makrosów” – patrzcie szerzej!

Żywieniowo, zgodnie ze śródziemnomorską ideą, bazujemy na produktach zbożowych (preferowane, choć nie absolutnie wymagane są te z pełnego ziarna), oliwie z oliwek, warzywach i owocach, nieco mniej zaleca się spożywać innych źródeł tłuszczów roślinnych (oliwek, orzechów i nasion) i produktów mlecznych (po około 2porcje/dzień), dosyć mocno (względem spożycia „sportowego”) ogranicza się mięso (zalecane głównie białe – do ok. 2 porcji/tydzień) oraz jaja (2-4/tydz), a skrajnie niewiele winniśmy jeść mięsa czerwonego (<2*/tydz), szczególnie przetworzonego (<1*/tydz). Oczywiście nieco w odstawkę idą także słodycze, do picia zaleca się wodę i napary ziołowe, jak również podkreśla wagę wprowadzenia ziół i przypraw w celu wzbogacenia smakowitości, zwiększenia podaży fitozwiązków oraz ograniczenia spożycia soli. Co niejednemu przypadnie do gustu – mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego nie byliby sobą gdyby nie polecili wina – zaznaczają jednak by spożycie było rozsądne i odpowiedzialne!

Fleksitarianizm


Podium zamyka fleksitarianizm, czyli nieco wymyślna (by nie rzec trochę zabawna) odmiana wegetarianizmu, czyli elastyczny wegetarianizm. Polega ona na oparciu swojej diety głównie o składniki roślinne jednak z przyzwoleniem na okazjonalne spożywanie mięsa i produktów odzwierzęcych. Pomysł zacny i zdrowotnie z pewnością przydatny dla każdego z nas (toć wyższe spożycie białka roślinnego jest jak najbardziej pożądanym zabiegiem), jednak właśnie sama idea określania tego rodzaju żywienia jako „odnogi” wegetarianizmu w moim przekonaniu jest zabawna – bo czymże jest „okazjonalne spożycie”? Wystarczyłoby uznać, ze to dieta zbilansowana, oparta głównie o produkty roślinne – ot, znika nam humorystyczny akcent, zostaje samo zdrowie.

Co uznaje się za najgorsze? Jakie diety szkodzą wg ekspertów? Czy sportowiec może traktować żywienie podobnie jak Kowalski i czy odniesienie zastosowania konkretnych sposobów żywienia u obu grup będzie jednakowe? O tym w kolejnej części tekstu!

Paweł Szewczyk

Literatura:
https://health.usnews.com/best-diet/best-diets-overall

Komentarze

Zgłoś naruszenie