Spalacze tłuszczu jakie spotkasz na rynku – czy maja prawo działać? Czy są bezpieczne? Część 3 – forskolina

Paweł Szewczyk 02.08.2018

Doceń nas:
Spalacze tłuszczu jakie spotkasz na rynku – czy maja prawo działać? Czy są bezpieczne? Część 3 – forskolina
Pozostajemy w temacie spalaczy tłuszczu. Poprzednie części traktowały możliwie skoncentrowanie o kofeinie i karnitynie. Dziś substancja nieco mniej popularna i „chodliwa”, jednak nie niedostępna – forskolina

Cóż to forskolina?


Forskolina jest diterpenem pochodzącym z Coleus Forskohlii. Biologicznie jest związkiem w sposób istotny aktywującym biosyntezę cAMP. Może wpływać hipotensyjnie (obniżać ciśnienie tętnicze krwi), przeciwzakrzepowo (antyagregacyjnie) oraz wzmagająco na produkcję i uwalnianie hormonów przysadkowych. Jej wpływ na cAMP został opisany już we wczesnych latach 80-tych XX-wieku. Hipotetycznie podawanie forskoliny ludziom może skutkować wzrostem aktywacji lipazy hormonozależnej i wzrostem lipolizy, przyczyniając się do wzmożonego utleniania tłuszczu.

Działa na ludzi?


Ano do końca nie wiadomo. Jeukendruep zaznacza, że na szczurach udokumentowano, iż podaż forskoliny stymuluje lipolizę, jednak do momentu publikacji ich materiału przeglądowego istniało jedynie jedno badanie na ludziach dokumentujące efekt stosowania Coleus Forskohlii  na kompozycję ciała. Obejmowało ono 30 otyłych mężczyzn, którzy dzięki suplementacji forskoliną (250mg 10% ekstraktu 2* dziennie) przez okres 12 tygodni utracili znacząco więcej tkanki tłuszczowej (11,23%) od grupy placebo (1,73%), redukując poziom tkanki tłuszczowej z 35,17+-8,03% do 31,03+-7,96%. Nie sprawdzano co prawda metabolizmu tłuszczu w organizmach badanych, autorzy zaznaczyli jednak, że wydatek energetyczny nie różnił się pomiędzy grupami. Gdyby oprzeć się na tych danych – wyniki wydają się być obiecujące, jednak jest ich za mało by rekomendować ten związek. Takie tez informacje znajdziemy w Stanowisku PKOl i COMS n.t Stosowania suplementów w sporcie – „Potwierdzone badania kliniczne wpływu na zmianę składu ciała, lecz brak rekomendacji zastosowania w sporcie” – nie wiemy czy forskolina wspiera formę sportową, natomiast jako „środek na redukcje” może się sprawdzić. 

Co przyniosły nam kolejne lata badań?


Ok, może nie kolejne bo pierwsze do którego chciałbym się odnieść jest nieco „wiekowe” i pochodzi z 2005 roku. Badaniu poddano 23 kobiety, które przyjmowały 250mg 10% ekstraktu lub placebo 2* w ciągu dnia przez okres 12 tygodni. Ich kompozycję ciała badano metodą DEXA, prowadzono dodatkowo pomiary masy ciała, pulsu, ciśnienia tętniczego krwi i badania biochemiczne krwi (lipidogram, enzymy mięśniowe i wątrobowe, poziom elektrolitów, czerwonych i białych krwinek, TSH, T3, T4, insuliny). Nie zaobserwowano istotnych różnic pomiędzy grupami w żadnym z wymienionych parametrów (włącznie z częstotliwością występowania skutków ubocznych). Zaobserwowano natomiast, iż grupa przyjmująca forskolinę zgłaszała istotnie mniejsze odczucie zmęczenia, głodu oraz „pełności”. Autorzy badania podkreślają, iż mimo że forskolina nie wpłynęła na utratę większej ilości masy ciała ani tkanki tłuszczowej to możliwe, iż znajdzie zastosowanie w ograniczeniu przyrostu masy ciała u osób cierpiących na nadwagę lub otyłość.

Teraz chciałbym napisać parę słów na temat dwóch badań nie związanych bezpośrednio z redukcją masy ciała, jednak traktujących o istotnych i częstych schorzeniach – cukrzycy i zespole metabolicznym. W 2014 miała miejsce publikacja innego eksperymentu (niestety na modelu zwierzęcym – szczurach), gdzie badano wpływ długotrwałej podaży forskoliny na glikemię i poziom stresu oksydacyjnego w przypadku gryzoni z lub bez wyindukowanej cukrzycy. Do badania zakwalifikowano 27 osobników, u 19 wyindukowano cukrzycę, u 8 nie. Wszystkim podawano placebo lub forskolinę (6mg/kg) przez 8 tygodni. Zaobserwowano, że osobniki „zdrowe” przyjmujące forskolinę charakteryzował istotnie niższy poziom glukozy we krwi na czczo, czego niestety nie udało się uzyskać w grupie z wyindukowaną cukrzycą – w tej grupie forskolina pozwoliła nieco ograniczyć nasilenie hiperglikemii. Porażka? Chyba niezupełnie, ale jednak nie rewolucja.
Rok 2015 – publikacja badań Loftus i wsp. w Nutrients’ach. Badanie wpływu suplementacji ekstraktem forskoliny w połączeniu z restrykcjami energetycznymi na ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego u osób cierpiących na nadwagę lub otyłość. 30 osób podzielono na dwie grupy (po 15). Przyjmujących forskolinę (znów 250mg ekstraktu) lub placebo.

Po raz kolejny eksperyment trwał 12 tygodni. Zaobserwowano, że obie grupy istotnie zmniejszyły ratio obwodów talia:biodra (w końcu przy deficycie kalorycznym ciężko nie redukować), notując jednocześnie istotny wzrost stężenia lipoproteiny HDL cholesterolu. Dodatkowo grupa przyjmująca forskolinę w większym stopniu ograniczyła stężenie insuliny (z 9,6+-5,7mU/l do 6,1+-2,3mU/l, w grupie placebo wzrost z 6,8+-3,8mU/l do 8,5+-4,1mU/l) oraz insulinooporność tkanek (poziom wskaźnika HOMA-IR obniżył się z 23+-1,5 do 1,5+-0,7, a w grupie placebo wzrósł, z 1,4+-0,9 do 2,1+-1,4). W poziomach glukozy na czczo, trójglicerydów, cholesterolu całkowitego, ratio HDL:LDL, greliny i leptyny nie wykazano istotnych różnic. Niestety w badaniu żywienie opierało się na edukacji, a „kontrola” nad pacjentami (a w sumie ich dietą) przebiegała za pośrednictwem kwestionariuszy co może być pewną słabą stroną tego badania – jak wiadomo czynnik ludzki zawodzi najczęściej.

Podsumowanie


Reasumując – czy forskolina będzie przydatnym narzędziem w redukcji nadmiernej masy ciała? Być może, choć twardymi dowodami niestety na ten moment nie dysponujemy. Istnieją teoretyczne przesłanki oraz pojedyncze doniesienia o tym, że może wspierać utratę masy ciała lub ograniczać jej przyrost (a w sumie to ograniczać przekarmianie w przypadku żywienia ad libitum – czyżby element godny rozważenia podczas kontroli łaknienia?). Próby na modelu zwierzęcym oraz niewiele doświadczeń na ludziach dokumentuje, iż może okazać się pomocna w kontroli glikemii i poprawie wrażliwości insulinowej tkanek, choć i w tym wypadku za wcześnie na jednoznaczne rekomendacje. Czy więc stosować? Wybór pozostawię Wam, środek wydaje się być bezpiecznym i nie powodować skutków ubocznych nawet przy przyjmowaniu ciągłym przez 8-12 tygodni, pytaniem otwartym pozostaje czy taka suplementacja jest konieczna…


Literatura:
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/j.1467-789X.2011.00908.x
https://www.zak-judo-kielce.pl/wp-content/uploads/2013/12/suplementy_diety-2013.pdf 
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16129715
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2129145/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3970096/ 
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4663611/ 

Komentarze

Zgłoś naruszenie