Superfoods – wiesz, że chia bywa nielegalna?

Paweł Szewczyk 04.03.2019

Doceń nas:
Superfoods – wiesz, że chia bywa nielegalna?

Chia, czyli szałwia hiszpańska, to ziarno okrzyknięte mianem superfood parę lat temu. „Z buta” weszła na rynek i ma się dobrze – jej dostępność rośnie, cena spada i mało kto już robi dziwną minę widząc osobę przechadzającą się z butelką napoju w którym pływają „jakieś małe czarne kulki”.

O tym czy szałwia hiszpańska jest super-żywnością pisałem ostatnio i najuczciwiej byłoby stwierdzić, że trudno powiedzieć. Na pewno jest super bo dobrze smakuje, jest zdrowa i bardzo atrakcyjna kulinarnie (tutaj niestety wyprzedza nasz swojski len), jednak nie niezastąpiona. Jeśli jednak lubisz/cenisz/chcesz być na żywieniowym topie – zajadaj!


Legalność nasion chia i ich rynkowa historia

Brzmi głupio prawda? Sam się niezmiernie zaskoczyłem docierając do informacji przedstawionych przez Polską Agencję Prasową (PAP), na których stronie natrafiłem na wzmiankę o pewnych ograniczeniach prawa żywnościowego.

Szałwię hiszpańską spotkacie w wielu sklepach, punktach i lokalach gastronomicznych, a niejednokrotnie pewnie sami także przyrządzicie z jej udziałem jakąś potrawę. Dopóki robicie to na własny użytek – hulaj dusza, możecie działać jak Was poprowadzi wyobraźnia i ograniczać się tylko finezją (i smakiem oczywiście). W przypadku sprzedaży produktów żywnościowych nie jest to wszystko jednak takie proste. EFSA (Europejski Urząd ds. bezpieczeństwa Żywości) wystosował w roku 2009 opinię stwierdzającą, że dodatek całych/mielonych nasion chia do posiłku nie niesie za sobą ryzyka zdrowotnego, pod warunkiem że zawartość szałwii nie przekracza 5%. Dzięki tej opinii chia pojawiła się w produktach piekarniczych.

Na tym jednak nie koniec, jak wspomniałem na początek chia polubiła się z europejskim rynkiem. Co za tym idzie – jej dostępność wzrosła, a jedna z brytyjskich firm zajmująca się wprowadzaniem jej do obrotu skompletowała, a następnie przedstawiła nowe dane na temat bezpieczeństwa jej stosowania. Komisja Europejska w swej nieskończonej dobroci zezwoliła na dodatek dwukrotnie wyższy (a więc 10%) w wyrobach piekarniczych, przetworach zbożowych mających znaleźć zastosowanie w komponowaniu śniadań, mieszankach owocowo-nasienno-orzechowych, a także jako chia „solo”, pod warunkiem zaznaczenia, że dawka dzienna wynosić powinna do 15g (tyle uznano za dawkę bezpieczną). Był to rok 2013.

Dwa lata później (2015) to kolejny ukłon w stronę szałwii – zezwolenie na zastosowanie zostało poszerzone o dodatek do soków – szalone 15g/450ml!


Gdzie ta nielegalna zmowa?!

Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy. W jakim produkcie najczęściej kupujecie lub do jakiej „potrawy” używacie nasion chia? Tak, chodzi o jogurt. Nigdzie (do tej pory) nie zezwolono na stosowanie nasion chia jako dodatku do jogurtu. Nie oznacza to (najpewniej), że zapodanie sałatki owocowej z jogurtem naturalnym i nasionami szałwii hiszpańskiej zagraża Waszemu zdrowiu i życiu (miejmy nadzieję, lubię to połączenie), powinno jednak skłonić producentów, chcących wprowadzić takowe produkty na rynek, do pozyskania stosownych zezwoleń z ramienia władczych organów. Pamiętaj jednak – jeśli ten przestępczy proceder uskuteczniasz w domu – jesteś buntownikiem, ale nie łamiesz prawa i możesz wsuwać spokojnie!



Literatura:

https://zdrowie.pap.pl/dieta/nasiona-chia-i-jogurt-nielegalne-polaczenie


Komentarze

Zgłoś naruszenie