Suplementy, które mogą Cię zabić – część 2 – hepatotoksyczne suplementy diety

Paweł Szewczyk 10.05.2019

Doceń nas:
Suplementy, które mogą Cię zabić – część 2 – hepatotoksyczne suplementy diety

Wspomniałem ostatnio o pracy Hiszpanów opisującej toksyczne uszkodzenia wątroby powodowane suplementacją, dziś chciałbym pokrótce przeanalizować niniejszy artykuł (zainteresowanych zapraszam do pełnej treści, dostępnej bezpłatnie – patrz literatura).


Stosujemy co popadnie, nie znając skutków naszych poczynań

Nie jest w pełni znana skala użytkowania suplementów diety opartych o zioła, natomiast szacuje się, że ponad połowa dorosłych Amerykanów sięga po nie.

Już we wstępie naukowcy podkreślają, iż błędnym i niebezpiecznym jest wiara w panujące przekonania jakoby „zioła nie mogły zaszkodzić”. Obserwując otaczających ludzi niejednokrotnie sam spotykam się z takim podejściem, co napawa mnie nawet nie tyle niepewnością, co poczuciem grozy i powoduje załamanie rak nad ludzka bezrefleksyjnością i lekkomyślnością.


Bolesne konsekwencje

Nie jest problemem by odszukać skalę konsekwencji tak lekkomyślnego postępowania i szafowania ziołami w formie świeżej, suszonej lub ekstraktami z nich pozyskiwanymi. Notuje się iż 2 do nawet 16% przypadków polekowego toksycznego uszkodzenia wątroby w USA może być wynikiem stosowania suplementów opartych o zioła. W krajach azjatyckich odsetek ten jest jeszcze bardziej zatrważający (ze względu najpewniej na większą powszechność sięgania po suplementy ziołowe) – w Korei to 73%, w Singapurze notuje się 71%, a Chinach natomiast 40%.


Problem ze sklasyfikowaniem?

No właśnie, o ile wiemy czym jest suplement diety*, o tyle zazwyczaj trudno jednoznacznie określić który z jego składników może wykazać działanie hepatotoksyczne. Znane są skutki metaboliczne przekarmiania retinoidami (witaminą A i jej pochodnymi), czy kwasem usninowym, natomiast suplementy wieloskładnikowe których negatywne skutki względem wątroby są notowane w literaturze często „dostają po głowie” jako całość (ze względu na brak jednoznacznych informacji na temat „winnego” składnika) lub wnioskuje się, że zawinił konkretny składnik ze względu na to, iż dotychczasowe doniesienia naukowe na temat pozostałych nie pozwalają stwierdzić, iż w nich może leżeć problem.


* Zgodnie z treścią Ustawy suplement diety to „Środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety, będący skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych, innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny, pojedynczych lub złożonych, wprowadzany do obrotu w formie umożliwiającej dawkowanie w postaci: kapsułek, tabletek, drażetek i w innych podobnych postaciach, saszetek z proszkiem, ampułek z płynem, butelek z kroplomierzem i w innych podobnych postaciach płynów i proszków przeznaczonych do spożywania w małych, odmierzonych ilościach jednostkowych, z wyłączeniem produktów posiadających właściwości produktu leczniczego w rozumieniu przepisów prawa farmaceutycznego.”

Jak łatwo zaobserwować – produkty lecznicze (mogące być klasyfikowane jako leki i wykazujące efekt terapeutyczny) nie mogą być klasyfikowane jako suplement diety. Z tej też różnicy wynika inne „przyporządkowanie prawne” – suplementy traktujemy jak żywność, a produkty farmaceutyczne jako leki – całkowicie inne obostrzenia, kontrole i sankcje – stety bądź niestety, z jednej strony wprowadzenie suplementów jest znacznie szybsze, mniej kosztochłonne i łatwiejsze (co pozwala nam „cieszyć się” nowinkami i to w rozsądnych cenach), z drugiej strony nie ma obowiązku prowadzenia badań przed ich wprowadzeniem do obrotu, a kontrola składu nie jest tak rygorystyczna, co niesie za sobą ryzyko zanieczyszczeń, domieszek, czy wręcz stosowania substancji o nie w pełni sprawdzonym wpływie na organizm.


Zapraszam do lektury części trzeciej – przyniesie ona nieco rewolucji na temat składników suplementów.



Literatura:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4848993/

http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20061711225/T/D20061225L.pdf


Komentarze

Zgłoś naruszenie