To może pokrzyżować Twoje plany w sporcie drużynowym! – część 2

Paweł Szewczyk 06.11.2018

Doceń nas:
To może pokrzyżować Twoje plany w sporcie drużynowym! – część 2

Poprzednia część przybliżyła nieco parę głównych problemów trapiących sportowców dyscyplin drużynowych. Dziś, kontynuując temat, skupię się na kolejnych, a przyszłe części poświęcę ich możliwym rozwiązaniom.


Zaburzenia żołądkowo jelitowe, nie wykluczając wymiotów i biegunki to jeden z częstszych problemów w sporcie, znacznie pogarszający komfort i wydolność zawodnika. Pogłębiają (lub indukują) niedobory składników energetycznych, regulacyjnych i płynów w trakcie wysiłku). Głównym „problemem” jest nieodpowiedni dobór strategii żywienia i nawadniania przed i w trakcie trwania aktywności. Wyobraźcie sobie 90minut intensywnej gry na boisku po spożyciu bardzo dużej ilości płynów (tym bardziej gdyby były gazowane!) – efekt murowany.


Niedobory zasobów fosfokreatyny, który to powodowany może być przez niewystarczającą odbudowę PCr. Grupę ryzyka, podobnie jak w przypadku zaburzeń stężenia jonów wodorowych w środowisku mięśnia, stanowią sportowcy z często powtarzalnymi elementami wysokointensywnymi (wiemy już, że suplementacja kreatyną może nieco wspomóc ten system!).


Niedobory sodu – wynikają one głównie z jego nieodpowiednio niskiej podaży, niemogącej zapewnić równowagi w organizmie. Ogromne ilości jonów sodowych tracimy wraz z potem (chlorkowych też – stąd sól kuchenna – chlorek sodu - stosowana w „domowych” izotonikach). Mówi się o możliwym występowaniu specyficznych i bardzo dokuczliwych skurczach mięśni całego ciała powodowanych niedoborami sodu w trakcie wysiłku. Główną grupę ryzyka stanowią tutaj osoby które pocą się mocno, a przy tym koncentracja sodu w ich pocie jest bardzo wysoka (łatwo zaobserwować to po „białym nalocie” powstającym na odzieży części sportowców). Są oni narażeni na niedobór sodu nie tylko w trakcie wysiłku, ale przewlekle, co może nie pozwalać im „rozwijać skrzydeł”, a więc uzyskiwać maksymalnej formy sportowej.


Przewodnienie przebiegające z hiponatremią, czyli w sumie zatrucie wodne. Ryzyko wystąpienia to przede wszystkim stan po gwałtownym przyjęciu znacznych ilości płynów niezawierających sodu (np. wypicie 2 butelek wody źródlanej bez dodatków). Może skończyć się na łagodnej hiponatremii (przebiegającej nawet bezobjawowo, a więc i bagatelizowanej/niezauważanej), a może na silnym niedoborze sodu, który to powodować może nawet śmierć (przy skrajnej hiponatremii może dochodzić do obrzęku mózgu)… Problem dotyka głównie osób nieco „nadgorliwych”, przesadzających ze spożyciem płynów przed i w trakcie rozgrywek, szczególnie gdy nieodpowiednio dobierają one źródło wody.


W kolejnych częściach tekstu postaram się przybliżyć Wam możliwe sposoby walki (lub co lepsze – zapobiegania) z powyższymi „utrudniaczami”, dziś jednak – przyjrzyjcie się czy nie jesteście w grupie ryzyka wystąpienia któregoś z powyższych i przemyślcie swoje strategie żywieniowe, nawadniania i, co równie istotne, regeneracji pomiędzy jednostkami treningowymi – nie samym sportem człowiek żyje!


Literatura:

https://www.karger.com/Article/Pdf/322700

Komentarze

Zgłoś naruszenie