Wprowadzenie do superfoods

Paweł Szewczyk 04.03.2019

Doceń nas:
Wprowadzenie do superfoods

Superfood – słowo ostatnio często używane. Pytanie czy nie nadużywane.    W marcu ubiegłego roku miałem przyjemność uczestniczyć w Katowicach w konferencji dotyczącej właśnie super-żywności. Razem z innymi prelegentami i uczestnikami dywagowaliśmy nad sensem i powszechnością stosowania tego terminu, a także pewnym „zachłyśnięciem się” modą i, jakże by inaczej – zachodem. Goja zamiast swojskich jagód, chia zamiast lnu, olej kokosowy zamiast rzepakowego – cóż, każdy mógł to zauważyć i odczuć na własnej skórze.


Czym jest superfood?

Termin ten został po raz pierwszy użyty (najprawdopodobniej oczywiście) pod koniec poprzedniego tysiąclecia – w 1998 roku. Mimo, iż nie istnieje jedna, zbieżna i „jedyna prawidłowa” definicja superfoods’u to zgodnie z określnikami językowymi uznaje się za nie żywność którą charakteryzuje ponadprzeciętna wartość zdrowotna, wysoka wartość odżywcza, która w sposób szczególny wpływa na zdrowie i samopoczucie osób ją spożywających. Czasem zaznacza się, że „superfood” musi być skrajnie naturalny, nieprzetworzony i najlepiej „ludzka ręką nie skalany”, jednak nie zawsze.


Jeśli przyjrzeć się „definicji” – w nurt superfoods’ów wpisać się może znaczną część produktów nieprzetworzonych dostępnych na rynku (nawet bez cudownych etykiet bio/organic/vegan friendly etc). By nie używać określenia super-żywność jako synonimu nieprzetworzonego jedzonka warto mieć na uwadze by jego wartość zdrowotna była „ponadprzeciętna”.


Czym nie jest superfood?

Tutaj już rzadko się zatrzymujemy. Często gonieni hurraoptymizmem i zapatrzeni w ewentualne korzyści zdrowotne naturalnej żywności nie zwracamy uwagi czy rzeczywiście coś przedstawianego nam jako super-produkt jest nim w rzeczywistości. Jak wiadomo – hajs się musi zgadzać, a więc często próbuje się wcisnąć konsumentom „co popadnie”, a nawet jeśli nie – warto nieco podkolorować atrybuty produktów które mamy w ofercie (zazwyczaj z importu) niż zestawić je na równi z lokalnymi odpowiednikami – pomyślcie tylko na które możemy narzucić większą marżę.


Czy warto sięgać po superfoods?

Nie sposób odpowiedzieć w sposób jednoznaczny. Jeśli w grupie tej znajdują się produkty które cenisz i lubisz wykorzystywać w kuchni – naturalnie, nic nie skłania by od nich stronić. Jeśli natomiast próbujesz wysupłać parę groszy by kupić kolejna paczkę jagód Goji tylko po to by, zgodnie z zapewnieniami producenta, uzyskać niespotykane dotąd pokłady energii, nieśmiertelność i laserowy wzrok – odpuść. Zróżnicowana, zbilansowana dieta, obfitująca w nieprzetworzone produkty naprawdę zawiera wiele „swojskich superfoods’ów” i nie musisz podążać za mass mediowymi trendami by być zdrowym.


W kolejnych tekstach cyklu postaram się przybliżyć Wam bliżej charakterystykę paru produktów które, moim zdaniem, warto mieć w swoim menu, właśnie dzięki swoim super-właściwościom, a także… wysokiej dostępności i przystępnej cenie!


Literatura:

https://www.eufic.org/en/healthy-living/article/the-science-behind-superfoods-are-they-really-super

https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2016/aug/29/truth-about-superfoods-seaweed-avocado-goji-berries-the-evidence

https://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/superfoods/

Komentarze

Zgłoś naruszenie