Zrównoważone żywienie przyszłością wg naukowców z Harvardu

Paweł Szewczyk 06.05.2019

Doceń nas:
Zrównoważone żywienie przyszłością wg naukowców z Harvardu

Niedawno w czasopiśmie „The Harvard Gazette” miała miejsce publikacja tekstu, który miał być próba odpowiedzi na pytanie „czy jesteśmy w stanie zaradzić części problemów środowiskowych trapiących nasza planetę?”

Co nie zaskoczy nikogo podkreśla się jak istotne jest odpowiednie spożycie ryb i owoców morza, a głównym tego efektem ma być wzmożona konsumpcja kwasów tłuszczowych omega-3. W tym miejscu powołuje się na wyniki niedawnego badania VITAL, dokumentującego, iż wprowadzenie wyższych dawek omega-3 (z suplementu) do diety skutkuje znacznym ograniczeniem ryzyka sercowo-naczyniowego u osób, które zwyczajowo ryb jadły niewiele.


Globalny aspekt nr 1

Zaciekawić może natomiast kolejny fragment podkreślający ujednolicenie konsumpcji i hodowli darów morza w skali globu. Kilka pokoleń temu skłanialiśmy się ku produktom dostępnym w „naszych rejonach”, tymczasem dziś cały przemysł skupia się na czterech głównych elementach – łososiu, krewetkach, tuńczykach i paru pomniejszych gatunkach określanych jako „ryby białe”. Są to produkty najczęściej „produkowane” i kupowane/spożywane, a co za tym idzie – najbardziej energochłonne dla przemysłu morskiego. W znacznie mniejszym stopniu nasze zainteresowanie kierowane jest w stronę glonów i małży, które również mogą być znaczącym źródłem kwasów z rodziny n-3, a których to produkcja jest znacznie mniej kosztowna (w kontekście energii i emisji dwutlenku węgla do atmosfery).


Globalny aspekt nr 2

Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – mogli byśmy zacząć spożywać to co traktowane jest aktualnie jako odpad – średnio rocznie 20 – 30 milionów ton (!!!) ryb drobnych jest aktualnie mielonych i przeznaczanych do produkcji nawozów lub paszy dla świń, kurczaków i utrzymania akwakultur.


Podsumowanie autora i parę słów ode mnie

Wszystko wskazuje na to, iż nasza populacja nadal będzie się rozrastać, a co za tym idzie – najwyższa pora byśmy zrobili COŚ KONKRETNEGO dla optymalizacji zużycia energii. Głównym celem pozostaje nie tylko jego ograniczenie w produkcji żywności, ale także sama maksymalizacja produkcji! Wg autora rozwój przemysłu akwakultur ma potencjał ze względu na silnie zanieczyszczającą środowisko tendencję hodowli lądowych.

Sam dodać mogę jedynie, żer koncentracja konsumpcji krążąca wokół tuńczyka wydaje się być wysoce niebezpieczna, ze względu na zanieczyszczenie metalami ciężkimi (głównie Hg) tego gatunku. Tuńczyk jest rybą dużą, długo żyjącą. Jest jednym z ostatnich ogniw łańcucha pokarmowego – akumuluje zanieczyszczenia na przestrzeni swojego życia. My, spożywając – pochłaniamy również owe, zakumulowane w jego mięsie i tłuszczu, zanieczyszczenia.


O ile Polska nie w pełni wpisuje się w trendy (owoców morza jemy bardzo niewiele, spożywamy natomiast całkiem sporo makreli i śledzia), o tyle łatwo zaobserwować z jaką łatwością wkomponowuje się w dietę tuńczyka w puszce. Postarajmy się rotować produktami i nie zamykać w wąskiej ich grupie. Takie postępowanie (ograniczanie różnorodności) nie tylko może być problemem lokalnym (wyższe ryzyko niedoboru/nadmiaru konkretnych składników), ale także globalnym (koncentracja hodowli, ograniczenie bioróżnorodności).


Literatura:

https://news.harvard.edu/gazette/story/2019/03/harvard-panel-asks-can-we-eat-our-way-to-a-sustainable-future/?utm_medium=Social&utm_campaign=Chan-Facebook-General&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR2hQ0XPS00h8yMPhWWs8ro_S8vsM8biTCW4sM04Nbce8FGfNTlYbq8Ns24

Komentarze

Zgłoś naruszenie